Inwazja egzotycznych komarów – nowe zagrożenie w Europie

komar

Z latem jest jak z kremówkami – każdy je lubi. Niestety, ta wyczekiwana w naszej strefie klimatycznej pora roku, obok licznych zalet, ma też pewne wady. Jedną z większych uciążliwości dla wszystkich, którzy spędzają czas nad wodą, są z pewnością komary. Zmiana klimatu nasila problem. Coraz dłuższe i cieplejsze lato, a także nawiedzające nasz kontynent fale upałów i powodzie stwarzają warunki sprzyjające rozwojowi tych insektów, nie tylko rodzimych, ale też obcych gatunków. Inwazja egzotycznych komarów to potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka. Owady te mogą przenosić wiele zakaźnych chorób, co sprawia, że problem przestaje być tylko niegroźną uciążliwością. Polscy naukowcy na łamach czasopisma Viruses donoszą o potwierdzeniu wystąpienia w Polsce azjatyckiego komara Aedes japonicus. To wektor wielu niebezpiecznych patogenów.

Trzy komary, jeden problem

Mieszkańcom strefy umiarkowanej choroby przenoszone przez komary znane są głównie z literatury, filmów i doniesień prasowych, ewentualnie z podróży do egzotycznych krajów. Malaria, żółta febra czy gorączka krwotoczna Denga to problemy nie z naszego świata. Z tym, że nasz świat nie jest już taki, jak za czasów Sienkiewicza i żółta febra już za chwilę może nie być tak egzotyczna, jak kiedyś.

Zmiana klimatu i transport towarów między kontynentami to dwie główne siły napędzające migrację gatunków, w tym komarów. Od kilku lat w mediach regularnie pojawiają się doniesienia o obecności insektów z Azji i Afryki poza naturalnym zasięgiem ich występowania. Obecnie skupiają się one na trzech inwazyjnych gatunkach komarów: tygrysim (Aedes albopictus), egipskim (Ae. aegypti) oraz Ae. japonicus. Wszystkie trzy są wektorami groźnych patogenów i są notowane na terenie Europy, ale tylko ten ostatni został w 2023 r. potwierdzony w Polsce.

Europejskie Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorobom (ang. European Centre for Disease Prevention and Control, ECDC) prowadzi ich regularny monitoring. W stale aktualizowanych materiałach oraz obszernej literaturze przedmiotu tam cytowanej [1] można znaleźć wyczerpujące informacje na temat aktualnego rozmieszczenia geograficznego, biologii, ekologii i zagrożeń, jakie niosą.

Tygrysi i egipski jeszcze nie u nas, ale tuż za progiem – inwazja egzotycznych komarów

Najwięcej doniesień medialnych w Europie dotyczy obecnie komarów tygrysiego i egipskiego. Ten pierwszy, Ae. albopictus, pochodzi z tropikalnych lasów deszczowych w Azji, ale w ciągu ostatnich 30 lat rozprzestrzenił się na Europę, Amerykę Północną i Południową oraz Azję. Jego marsz przez Europę rozpoczął się w 1979 r. w Albanii, gdzie trafił w wyniku transportu towarów z Chin, by w następnych latach pojawić się w kolejnych krajach Europy.

Monitoring prowadzony przez ECDC wykazał jego obecność w ponad 20 krajach europejskich. Co szczególnie niepokojące dla Polski, od 2007 r. gatunek notowany jest w Niemczech, a w ostatnich latach stwierdzono także dwie niezależne obserwacje na Słowacji: pierwszą w 2012 r. w pobliżu Koszyc i drugą w 2023 r. w gęsto zaludnionej gminie Ružinov w Bratysławie. Podczas tego drugiego wystąpienia gatunek prawdopodobnie zadomowił się, zwiększając ryzyko dla zdrowia i bezpieczeństwa publicznego. Wbrew powtarzającym się doniesieniom medialnym, entomolodzy nie potwierdzają jego obecności w Polsce (stan na 2023 r. [1]). Jak dotąd!

Komara tygrysiego łatwo rozpoznać po kontrastowym ubarwieniu. Wyróżniają go białe lub srebrne plamy lub paski, wyraźnie odcinające się na tle czarnego ubarwienia ciała, szczególnie widoczne na odnóżach. Badania wskazują, że jest on wektorem 22 wirusów, z czego najgroźniejsze to wirusy dengi, żółtej febry i gorączki Zachodniego Nilu. Komar ten może przystosować się do umiarkowanych warunków klimatycznych dzięki diapauzie jaj, co umożliwia mu bierne zasiedlanie nowych terenów. Ocieplenie klimatu, czyli wzrost średniej rocznej temperatury, prowadzi do powstania warunków optymalnych do przeżycia i rozprzestrzeniania się gatunku.

Komar egipski Ae. aegypti jest podobny do komara tygrysiego (i często z nim morfologicznie mylony). Pochodzi z Afryki, ale na skutek działalności człowieka rozprzestrzenił się na wszystkie tropikalne i subtropikalne regiony świata. Do Ameryki i innych niż Egipt krajów Morza Śródziemnego został zawleczony najprawdopodobniej statkami. W przeszłości gatunek ten był sporadycznie odnotowywany w Europie, od portugalskiego wybrzeża Atlantyku po Morze Czarne, ale wykazywał znacznie większe zasięgi niż obecnie.

W połowie XX w. komar egipski zniknął z Europy (w Hiszpanii był notowany do 1953 r., a w Portugalii do 1956 r.). Ograniczenie jego zasięgu wynikało prawdopodobnie z programów eliminacji, w tym stosowania DDT. Dopiero na początku tego wieku pojawiły się doniesienia o jego ponownej kolonizacji, np. w 2004 r. na Maderze czy incydentalne notowanie w Holandii w 2010 r. na składowisku opon importowanych z USA. Na szczęście ognisko to zostało wyeliminowane dzięki szybkim i skutecznym działaniom.

W odróżnieniu od Ae. albopictus, zdolność zadomowienia się Ae. aegypti w regionach o bardziej umiarkowanych warunkach klimatycznych jest ograniczona ze względu na małą tolerancję na niższe temperatury zimą, a w szczególności wysoką śmiertelność jaj wystawionych na działanie mrozu. Jednak wygląda na to, że wraz ze wzrostem średniorocznych temperatur i coraz cieplejszymi okresami zimowymi, może on mieć szansę ponownie się rozprzestrzenić. Za najbardziej odpowiednie dla Ae. aegypti siedliska obecnie uznaje się regiony przybrzeżne Morza Śródziemnego, Morza Czarnego i Morza Kaspijskiego oraz obszary wzdłuż dużych rzek nizinnych (Ebro, Garonna, Rodan i Po). W przyszłości, wraz z globalną zmianą klimatu, która będzie sprzyjała dalszej ekspansji gatunku na północ, może się to zmienić.

Trzeci bliźniak już tu jest!

Trzecim odnotowywanym w Europie inwazyjnym gatunkiem komara jest Aedes japonicus, zwany azjatyckim komarem krzewiastym (ang. bush mosquito) lub komarem kamiennym (ang. rock pool mosquito) (oba tłumaczenia zdają się mocno niefortunne, ale w literaturze polskojęzycznej jak dotąd nie znalazłam nic bardziej pasującego). Według grupy specjalistów ds. gatunków inwazyjnych ISSG (ang. Invasive Species Specialist Group), gatunek ten znajduje się obecnie na liście stu najważniejszych gatunków inwazyjnych.

Dla nas jest on o tyle istotny, że jego obecność została właśnie potwierdzona w Polsce. Pod koniec kwietnia tego roku na łamach czasopisma Viruses polscy naukowcy potwierdzili jego notowanie w październiku 2023 r. w Mikołowie na Dolnym Śląsku [2]. Identyfikacji gatunku dokonano na podstawie cech morfologicznych, a następnie potwierdzono badaniami genetycznymi. Druga obserwacja, niepotwierdzona genetycznie, pochodzi z tego samego okresu (październik 2023 r.) z Kielc. Tym samym nasza rodzima culicidofauna, licząca około 50 gatunków (47 lub 49 według różnych źródeł), poszerzyła się o nowego, egzotycznego rezydenta.

Aedes japonicus jest większy od dwóch poprzednich inwazyjnych komarów, mierzy nawet 6 mm długości, jest jaśniejszy i mniej kontrastowo ubarwiony. Naturalnie występuje w Azji Wschodniej (Tajwan, Hongkong i Japonia oraz część Rosji, Chin i Półwyspu Koreańskiego). Po pierwszym wykryciu we Francji i kolejnych doniesieniach z Belgii i Szwajcarii, rozszerzał swój zasięg w Europie, zajmując kolejne obszary. Według danych ECDC z 2023 r. jego występowanie w Europie obejmuje Holandię, Niemcy, Czechy, Słowację, Węgry, Austrię, Szwajcarię, Liechtenstein, Luksemburg, Włochy, Słowenię, Chorwację, Hiszpanię i Rumunię. Obecność Ae. japonicus potwierdzono także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i na Hawajach.

Jego ekspansję geograficzną ułatwia działalność człowieka, przede wszystkim handel międzynarodowy. Co ciekawe, jako źródło zawleczenia (również w przypadku innych gatunków komarów) często wymieniany jest import używanych opon – woda zalegająca w ich szczelinach sprzyja przetrwaniu tych organizmów. Aedes japonicus wykazuje zdolność do kolonizacji środowisk miejskich, a dzienne wzorce aktywności zwiększają ryzyko kontaktu z ludźmi i potencjalnego przenoszenia chorób, takich jak krwotoczna gorączka Dengi i chikungunya.

Jak podają autorzy pracy w Viruses za licznymi publikacjami, w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych Ae. japonicus wykazał kompetencje jako wektor dla bardzo wielu arbowirusów (wirusów przenoszonych przez stawonogi, ang. athropod borne viruses), w tym wirusa chikungunya (CHIKV), dengi (DENV), wschodniego zapalenia mózgu koni (EEEV), japońskiego zapalenia mózgu (JEV), Doliny Cache (CVV), La Crosse (LACV), gorączki doliny Rift (RVFV), zapalenia mózgu St. Louis (SLEV), gorączki Zachodniego Nilu (WNV) czy Zika (ZIKV). Oczywiście trzeba pamiętać, że badania przeprowadzono w kontrolowanych warunkach doświadczalnych, co mogło mieć wpływ na wyniki. Aby określić faktyczną rolę komara w przenoszeniu konkretnych patogenów na danym obszarze, niezbędne są dalsze badania i dowody zebrane w terenie.

Cechy sprzyjające inwazji

Sukces inwazji tego gatunku można przypisać zdolności rozprzestrzeniania się na duże odległości oraz znacznej tolerancji na temperatury zimowe w regionach umiarkowanych. W przeciwieństwie do bardziej wymagającego pod względem termicznym komara tygrysiego, gatunek może przetrwać zimowe warunki, wchodząc w diapauzę w fazie jaj. Jaja są odporne na mróz i wysychanie, co umożliwia gatunkowi przetrwanie niesprzyjających warunków i ułatwia transport na dalekie odległości. Również larwy Ae. japonicus tolerują szerszy zakres temperatur niż larwy innych egzotycznych komarów. Z drugiej strony niektóre dane sugerują potencjalne ograniczenia funkcji życiowych w siedliskach o temperaturze wody przekraczającej 30°C. Może to potencjalnie stanowić czynnik ograniczający jego przyszłą ekspansję na Europę Południową.

Badania modelowe nad niszami ekologicznymi komara tygrysiego i krzewiastego wskazują na odmienność wymagań siedliskowych tych dwóch gatunków [3]. Modelowane nisze temperaturowe Ae. japonicus okazały się węższe z maksimum w niższych temperaturach w porównaniu z niszami Ae. albopictus. Na tej podstawie przewiduje się, że o ile komar tygrysi będzie promowany przez zmianę klimatu w Europie, to zasięg warunków właściwych dla Ae. japonicus będzie się zmniejszać. Prognoza ta opiera się na założeniu, że ten drugi nie jest w stanie przystosować się do cieplejszych warunków klimatycznych.

Z jednej strony, to dobra wiadomość, bo oznacza, że jeśli jednemu się polepszy, to drugiemu się pogorszy. Z drugiej, nisze temperaturowe tych dwóch gatunków nie są w pełni rozdzielne, zatem możliwe jest, że będą współwystępować na tych samych obszarach.

Kalendarz szczepień do weryfikacji?

Skoro odnotowano u nas komara krzewiastego, a jego pobratymcy, tygrysi i egipski, są już regularnie raportowani w krajach sąsiednich, to czy powinniśmy się bać? W całym tym wywodzie nie chodzi o straszenie, ale szerzenie świadomości, że pojawianie się komarów przenoszących nieznane u nas dotąd patogeny jest faktem i prawdopodobnie mamy niewielki wpływ na powstrzymanie tego zjawiska. Wiara w magiczną moc chemicznego odkomarzania jest raczej złudna, bo może ograniczyć problem, ale z pewnością go nie wyeliminuje.

Wraz z ociepleniem klimatu gatunki egzotyczne będą kolonizować obszary, które kiedyś były dla nich niedostępne ze względu na zbyt niskie temperatury w okresach zimowych. Zjawisko to obserwujemy dość powszechnie w przypadku nie tylko komarów, ale też wielu innych grup zwierząt i roślin. Nasz świat się tropikalizuje. Wielce prawdopodobne, że obecnie zalecany w Polsce kalendarz szczepień będzie musiał być poszerzony o choroby, na które szczepiliśmy się jak dotąd tylko przed wyjazdem na egzotyczne wakacje.


Zdj. główne: Erik Karits/Unsplash

W artykule korzystałam m.in. z prac:

[1] European Centre for Disease Prevention and Control (ECDC). Factsheet for experts – Mosquito factsheets: https://www.ecdc.europa.eu/en/disease-vectors/facts/mosquito-factsheets (aktualizacja październik 2023);
[2] Gierek M., Ochała-Gierek G., Woźnica A.J. et al. (2024). Winged threat on the offensive: a literature review due to the first identification of Aedes japonicas in Poland. Viruses 16(5):703. https://doi.org/10.3390/v16050703
[3] Cunze S., Koch L.K., Kochmann J. et al., (2016). Aedes albopictus and Aedes japonicas – two invasive mosquito species with different temperature niches in Europe. Parasites Vectors 9, 573. https://doi.org/10.1186/s13071-016-1853-2

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z Internetu. Zgadzając się, zgadzasz się na użycie plików cookie zgodnie z naszą polityką plików cookie.

Close Popup
Privacy Settings saved!
Ustawienie prywatności

Kiedy odwiedzasz dowolną witrynę internetową, może ona przechowywać lub pobierać informacje w Twojej przeglądarce, głównie w formie plików cookie. Tutaj możesz kontrolować swoje osobiste usługi cookie.

These cookies are necessary for the website to function and cannot be switched off in our systems.

Technical Cookies
In order to use this website we use the following technically required cookies
  • wordpress_test_cookie
  • wordpress_logged_in_
  • wordpress_sec

Cloudflare
For perfomance reasons we use Cloudflare as a CDN network. This saves a cookie "__cfduid" to apply security settings on a per-client basis. This cookie is strictly necessary for Cloudflare's security features and cannot be turned off.
  • __cfduid

Odrzuć
Zapisz
Zaakceptuj

music-cover