Kredyty na rzecz bioróżnorodności – ratunek dla świata czy kolejny greenwashing?

Kredyty na rzecz bioróżnorodności

Jeśli nic się nie zmieni, do 2050 r. z powierzchni Ziemi zniknąć może ponad milion znanych nam gatunków roślin, grzybów i zwierząt. Oszacowano, że aby zahamować niepokojące tempo, z jakim człowiek unicestwia bioróżnorodność, potrzeba około 700 mld dol. Skąd je wziąć? Jednym z proponowanych narzędzi ochrony gatunków mają być oferowane prywatnym firmom i organizacjom kredyty na rzecz bioróżnorodności. Rozwiązanie to ma wielu zwolenników, ale też coraz więcej przeciwników.

Wziąć kredyt na bioróżnorodność?

Na szczycie COP15 w grudniu 2022 r. przedstawiciele rządów prawie 200 krajów świata podpisali przełomowe porozumienie Kunming-Montreal. W jego ramach powzięte zostało postanowienie o mobilizacji co najmniej 200 mld dol. rocznie na rzecz wspierania biologicznej różnorodności. Jednym z elementów tej finansowej inicjatywy mają być właśnie kredyty na rzecz bioróżnorodności.

Światowe Forum Ekonomiczne, które w istotnym stopniu przyczyniło się do rozwoju idei kredytów, wyjaśnia, że chodzi o wiarygodny, zbywalny instrument finansowy, służący realizacji działań o wymiernym, pozytywnym wpływie na bioróżnorodność. Innymi słowy, prywatne firmy, chcące inwestować w środowisko naturalne, będą miały możliwość zakupu jednostek kredytu od organizacji aktywnie zajmujących się ochroną lub odnową gatunków.

Analogia do kredytów węglowych

Kredyty na rzecz bioróżnorodności porównywane są z narzędziem rozwiniętym na początku XXI w. w celu ograniczenia szkodliwych emisji. Dobrowolne kredyty węglowe (VCM) mają dawać firmom, których działalność wiąże się z produkcją dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych, możliwość odkupowania równowartości własnych w emisji w postaci dofinansowania projektów służących redukcji ilości węgla w atmosferze. Jest to więc rekompensata za dokonane szkody, która ma poprawić globalny bilans ekologiczny.

Niestety, dobrowolne kredyty węglowe nie okazały się takim sukcesem, jakiego się spodziewano. Według danych Światowego Forum Ekonomicznego ich rynek osiągnął już co prawda wartość 2 mld dol. i ma dalej rosnąć do 2030 r., ale na etapie wdrażania pojawiło się wiele problemów. Do najważniejszych należą trudności w ocenie kredytowanych projektów, ograniczona dostępność możliwości finansowania i transferu ryzyka, a także wyzwania związane z księgowością i unikaniem podwójnego liczenia zysków ekologicznych.

Krytyka nowego instrumentu

Amerykańska grupa lobbingowa Campaign for Nature opublikowała na początku 2024 r. raport, otwarcie krytykując założenia i perspektywiczność kredytów na rzecz bioróżnorodności. Zdaniem jego autorów sektor prywatny nie jest zainteresowany nową inicjatywą, co sprawia, że popyt na kredyty będzie bardzo niski. Podejrzenie to potwierdzają wcześniejsze doniesienia dziennika The Wall Street Journal, według którego giganci tacy jak Nestlé, Shell czy Unilever otwarcie zapowiadają, że z kredytów nie skorzystają, gdyż rozwijają własne działania proekologiczne.

Kolejnym potencjalnym problemem, którego istnienie stwierdzono już na rynku kredytów węglowych, jest groźba marnotrawienia funduszy z powodu pośrednictwa. Sytuację wykorzystały bowiem firmy i jednostki działające jako mediatorzy między kupującymi kredyty a organizacjami realizującymi proekologiczne projekty. W rezultacie znacząca część środków finansowych wędruje do prywatnych kieszeni. Kontrowersje budzi również scenariusz, w którym negatywnie wpływające na bioróżnorodność firmy kupują kredyty dla spokoju sumienia i lepszego potencjału marketingowego zamiast inwestować w zmianę procesów technologicznych. W przypadku kredytów węglowych zaobserwowano wręcz sytuacje przeszacowywania redukcji emisji, z których część zostałaby osiągnięta nawet bez finansowego zaangażowania danej firmy.

Jak zmierzyć bioróżnorodność?

Idea kupowania kredytów zakłada, że można jasno określić jednostki pozytywnych rezultatów osiągniętych w ramach realizacji projektów. W przypadku kredytów węglowych sprawa jest oczywista – wyprodukowane i zredukowane emisje mierzone są w tonach ekwiwalentu CO2. Bioróżnorodność nie jest jednak łatwa do kwantyfikacji, co utrudnia porównywalność i finansowe szacowanie wspieranych przez prywatne firmy inicjatyw.

Dotychczasowe pomysły obejmują formuły kalkulacyjne oparte m.in. na stopniu degradacji danego ekosystemu, jego unikalności, potencjału odnowy i połączenia z innymi ekosystemami, a także unikniętych strat bioróżnorodności w ujęciu procentowym. Pojawiły się również sugestie przeliczania kredytów na fotograficzne dowody obecności określonych gatunków na wyznaczonej jednostce terenu. Do standaryzacji systemu w skali globalnej wciąż jednak dużo brakuje, a krytycy wskazują, że powinien on uwzględniać również zasady dodatkowości oraz trwałości efektów, póki co dość zaniedbywane.

Rola rdzennych społeczności

Bioróżnorodność, o którą walczymy, skupia się na obszarach dalekich od ośrodków społeczno-gospodarczych. Nawet 80 proc. wszystkich gatunków roślin, zwierząt, grzybów i korali znajduje się na terenach zamieszkiwanych przez tradycyjne, rdzenne społeczeństwa. Tymczasem ich rola w projektach ekologicznych jest wciąż niedostateczna.

W wielu częściach świata nieuregulowane są na przykład kwestie prawa do własności ziemi. Bez nich realizacja projektów wynikających z kredytów może stwarzać niebezpieczny precedens przejmowania obszarów przez władze państwowe lub prywatne firmy z pominięciem interesów zamieszkujących je ludzi. W innych przypadkach zgodę na wdrażanie projektu wydają jednostki niereprezentujące opinii całej społeczności lokalnej.

Firma doradczo-konsultingowa Pollination Group, w ramach jednej z pierwszych analiz działania kredytów na rzecz bioróżnorodności, stwierdziła poważne naruszenia w sferze społecznej. W jej opinii ogromna większość realizowanych dotąd programów nie wiąże się z uzyskaniem wolnej, uprzedniej i świadomej zgody rdzennej ludności, a jednocześnie pomija wymóg budowania lokalnego partnerstwa i dzielenia się zyskami.

Czy kredyty na rzecz bioróżnorodności mają przyszłość?

Choć wciąż w powijakach, kredyty na rzecz bioróżnorodności już działają – we wrześniu 2023 r. było ich łącznie 26, w tym większość prowadzona przez prywatne firmy. Przyjęte cele obejmują ochronę i regenerację ekosystemów, a także zarządzanie i adaptację do zmiany klimatu. Jako jedną z bardziej udanych inicjatyw przedstawia się projekt realizowany w Kolumbii przez firmę Savimbo. Opiera się on na wyjątkowo prostej metodologii ochrony jednego kluczowego gatunku, którego obecność świadczy o zdrowiu danego ekosystemu. W kolumbijskiej części Amazonii owym gatunkiem jest jaguar. Lokalna społeczność otrzymuje kredyty za udokumentowanie obecności tych kotów na swym terytorium.

Wątpliwości jednak nie brakuje. Wspomniany wyżej raport Pollination Group podkreśla, że kredyty na rzecz różnorodności powinny w przyszłości skupić się na zaniedbywanych dotąd ekosystemach morskich i przybrzeżnych. Jako istotne wskazuje się również promowanie projektów, których właścicielami lub realizatorami są rdzenne społeczności oraz uwzględniających długoterminowe finansowanie bez określania górnej puli środków.

Konkurencyjny raport sporządzony przez Międzynarodowy Instytut dla Rozwoju i Środowiska (IIED) postuluje natomiast, że konieczne jest przyjęcie zestawu zasad i narzędzi monitoringu. Dzięki nim firmy kupujące kredyty będą mogły jasno wykazać, w jakim stopniu minimalizują swój negatywny wpływ na bioróżnorodność lub ją aktywnie wspierają. Zapobiegnie to sytuacji, w której w jednej części świata chroni się gatunki, aby przyćmić ich wyniszczanie w innej.

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z Internetu. Zgadzając się, zgadzasz się na użycie plików cookie zgodnie z naszą polityką plików cookie.

Close Popup
Privacy Settings saved!
Ustawienie prywatności

Kiedy odwiedzasz dowolną witrynę internetową, może ona przechowywać lub pobierać informacje w Twojej przeglądarce, głównie w formie plików cookie. Tutaj możesz kontrolować swoje osobiste usługi cookie.

These cookies are necessary for the website to function and cannot be switched off in our systems.

Technical Cookies
In order to use this website we use the following technically required cookies
  • wordpress_test_cookie
  • wordpress_logged_in_
  • wordpress_sec

Cloudflare
For perfomance reasons we use Cloudflare as a CDN network. This saves a cookie "__cfduid" to apply security settings on a per-client basis. This cookie is strictly necessary for Cloudflare's security features and cannot be turned off.
  • __cfduid

Odrzuć
Zapisz
Zaakceptuj

music-cover