Czy latanie za ptakami może być nieetyczne? Low-Carbon Birding jako nowy trend w turystyce ornitologicznej

birding

Czy obcowanie z przyrodą może mieć bardziej humanitarne i proekologiczne oblicze niż bezkrwawe łowy z lornetką i aparatem fotograficznym? Trudno sobie wyobrazić. Oczywiście, nieumiejętnie prowadzone obserwacje, na przykład w okresie rozrodczym lub z zastosowaniem wabienia dźwiękami, mogą przyczynić się do stresu zwierząt i być dla nich szkodliwe, jednak generalnie podglądactwo można uznać za jedną z najmniej inwazyjnych form kontaktu z naturą. Skąd zatem, w numerze poświęconym śladom środowiskowym, tekst o obserwowaniu ptaków? Co ma węgiel do ptaka? Otóż może mieć. Do napisania tekstu zainspirował mnie intrygujący tytuł książki wydanej w 2020 r. pod redakcją Javiera Caletrío – Low-Carbon Birding. Skoro książka mówi o low-carbon birding, czy oznacza to, że zwyczajny birding jest high carbon?

Tytułowy „birding” (inaczej birdwatching) to nic innego, jak anglojęzyczna nazwa hobby polegającego na obserwowaniu ptaków. W języku polskim określane jest jako turystyka ornitologiczna. Uważam, że lepszym terminem byłoby tutaj jednak „ptakopodglądactwo”, gdyż (jak się okaże z dalszej części tekstu), podglądanie ptaków (i nie tylko ptaków) wcale z turystyką nie musi być związane.

Jak powstał i ewoluował birdwatching?

Zainteresowanie obserwacją ptaków ze względu na ich wartość estetyczną czy naukową, a nie jedynie utylitarną (źródło pożywienia), sięga końca XVIII w. Szczególnie powszechnie rozwinęło się w Wielkiej Brytanii w epoce wiktoriańskiej, kiedy to zamożni kolekcjonerzy, obok zbierania jaj i wypchanych okazów lokalnej awifauny, wykorzystywali swoje kontakty w koloniach do pozyskiwania okazów z całego świata. Dopiero pod koniec XIX w. apele o ochronę ptaków doprowadziły do wzrostu popularności obserwacji żywych okazów, a tym samym większej ich ochrony. W Wielkiej Brytanii w 1889 r. powstało Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Birdwatching jeszcze bardziej zyskuje na popularności.

W Europie sieci obserwatorów ptaków zaczęły powstawać pod koniec lat 30. XX w. Pojawiały się głównie w Wielkiej Brytanii, w ramach działalności British Trust for Ornithology i do dzisiaj to hobby najbardziej rozwinięte jest w tym właśnie kraju. Jednak na przestrzeni lat sposób jego realizacji znacząco się zmienił. Jak pisze Caletrío, czasy, kiedy Horace Aleksander, jeden z pionierów brytyjskiej ornitologii, rozszerzył w 1910 r. zakres swojego corocznego ptasiego spaceru poza rodzinne miasto o przejażdżkę pociągiem do Dungeness, należą do przeszłości. Rosnąca popularność samochodów zwiększyła mobilność obserwatorów, a to ułatwiło dostęp do nowych lokalizacji.

W latach 60. XX w. rozwój usług lotniczych stworzył możliwość podróżowania w nowe, odległe miejsca. W 1965 r. Lawrence Holloway założył pierwszą brytyjską firmę zajmującą się wycieczkami w celu obserwacji ptaków – Ornitholidays. Dzisiaj wielu ptakopodglądaczy korzysta z tak oczywistych środków transportu jak samochody czy samoloty, aby udać się do odległych zakątków globu w poszukiwaniu niezwykłych okazów ornitofauny lub realizując listy obserwacyjne.

O czym ważnym mówi nam ta książka?

Podglądanie ptaków (birdwatching) to urocze hobby, szczególnie jeśli wiąże się z poszerzaniem wiedzy o gatunkach oraz przyczynia się do ich ochrony. Czy jednak pogoń za ptakami nie zaszła za daleko? Chyba tak, skoro w obiegu pojawiają się takie pozycje jak tytułowe Low-Carbon Birding. Inspiracją do powstania tej książki był artykuł, który Javier Caletrío, ekonomista i badacz społecznej percepcji zmian klimatu, opublikował w kwietniu 2018 r. na łamach magazynu „British Birds”.

Artykuł wskazywał na potrzebę zmiany podejścia do kultury obserwacji ptaków i sposobu jej realizacji w kontekście kryzysu klimatycznego. Szeroki odzew na ten tekst stał się przyczynkiem do kompilacji w spójną tematycznie monografię artykułów nadesłanych przez autorów o podobnych doświadczeniach. W efekcie powstała książka składająca się z 31 rozdziałów napisanych przez 30 autorów.

W mojej opinii najciekawsze są dwa pierwsze rozdziały, napisane przez redaktora (w tym jeden stanowiący przedruk wspomnianej publikacji w „British Birds”). Najpełniej przedstawiają ideę ruchu low-carbon birding, są okraszone ciekawymi danymi i statystykami, które przybliżają czytelnikowi zakres i skalę problemu. Chociaż wkład lotnictwa w zmiany klimatu wywołane przez człowieka jest obecnie mniejszy niż innych sektorów (2% dla przemysłu lotniczego), problemem jest szybki wzrost udziału emisji. Szacuje się , że do 2050 r. emisje CO2 z lotnictwa międzynarodowego mogą stanowić 22% globalnych emisji. Udział ten jest większy w krajach, w których usługi lotnicze są najbardziej rozwinięte.

Według danych przytaczanych przez autora, najbogatsze 10% światowej populacji odpowiada za około 50% emisji CO2. Ta nierówność jest jeszcze bardziej widoczna, jeśli chodzi o emisje związane z transportem. We Francji 5% populacji odpowiada za 50% emisji CO2 związanych z transportem w turystyce, głównie w wyniku latania (a 20% populacji odpowiada za 80% emisji). W Wielkiej Brytanii zaledwie 15% ludzi odbywa 70% lotów, z których większość to loty rekreacyjne wykonywane przez osoby często podróżujące.

Jednym z paradoksów obecnego kryzysu ekologicznego jest fakt, że największymi emitentami CO2 są grupy społeczne najlepiej wykształcone i najbardziej świadome ekologicznie. W Niemczech zwolennicy Partii Zielonych latają samolotami częściej niż zwolennicy jakiejkolwiek innej partii. Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii i Norwegii pokazują, że ludzie chętnie przyjmują zachowania przyjazne dla środowiska w domu, ale niechętnie rezygnują z wakacji za granicą. Warto podkreślić, że tylko 5% światowej populacji kiedykolwiek leciało samolotem. Ci, którzy latają, by obserwować ptaki, należą do małej elity zanieczyszczającej środowisko.

Pozostałe 29 rozdziałów to mniej lub bardziej swobodne eseje, krążące wokół zagadnienia. Teksty, jak zwykle w tego typu antologiach, różnią się stylem, manierą pisarską i warsztatem, ale spina je wspólny temat – birdwatching – oraz rozważania na temat historii i ewolucji ruchu, opis osobistych doświadczeń, spostrzeżeń, przemyśleń i wniosków.

Piszący są w różnym wieku i mają różne doświadczenia zawodowe i życiowe. W tekstach autorów starszych wiekiem, szczególnie akademików, powtarzają się wspomnienia o dość bezrefleksyjnym podróżowaniu za projektami i w celu przeprowadzenia badań i obserwacji na wczesnych etapach kariery naukowej oraz historie dochodzenia do świadomości szkodliwości takich praktyk w kontekście śladu węglowego generowanego przez nadmierne podróże. Młodsi autorzy zdają się wkraczać w dorosłość z większą świadomością ekologicznych konsekwencji zachłystnięcia się możliwością eksploracji świata i rozpasanego konsumpcjonizmu. Znakomita większość dzieli się doświadczeniami z odkrywania pobliskich ostoi lokalnej awifauny i zaskoczeniem, że okoliczna przyroda okazała się bardziej fascynująca niż sądzili.

Książka zdobyła nagrodę Best Bird Book 2022, przyznawanej corocznie przez British Trust for Ornithology i „British Birds”. Jak dotąd nie doczekała się tłumaczenia na język polski, ale napisana jest stosunkowo przystępnym, przyjemnym w odbiorze językiem.

Birding w Polsce

W naszym kraju podróżowanie w celu obserwacji ptaków nigdy nie osiągnęło takiej skali, jak w Wielkiej Brytanii, a generowany przez nie ślad węglowy jest raczej problemem marginalnym. Z pewnością przyczyniły się do tego znaczące ograniczenia swobodnego podróżowania, których doświadczaliśmy przez kilka powojennych dekad. Początki turystyki ornitologicznej w Polsce przypadają na drugą połowę XX w., a zdecydowany wzrost zainteresowania nią obserwowany jest dopiero na przełomie XX i XXI stulecia.

Skoro birdwatching nie rozwinął się w Polsce aż tak bardzo, to jaką lekcję z lektury książki może wynieść polski czytelnik? Dla mnie ta książka to przede wszystkim apoteoza lokalności, docenienia tego, co bliskie, za rogiem.

Oczywiście, cały ruch promujący filozofię low-carbon birding oraz tezy poruszane w książce mogą wydawać się daleko posuniętym ekstremizmem ekologicznym, a postulaty zaprzestania podróżowania trącą ekoterrorem. Nie twierdzę, że bezkrytycznie należy się z nimi zgadzać. Książka zwraca jednak uwagę, że nie wszystkie działania, z pozoru niewinne środowiskowo, rzeczywiście takimi są. Może zajrzenie do książki da nam trochę do myślenia i sprawi, że nawet jeśli nie zrezygnujemy z podróży, to jednak trochę je ograniczymy.

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z Internetu. Zgadzając się, zgadzasz się na użycie plików cookie zgodnie z naszą polityką plików cookie.

Close Popup
Privacy Settings saved!
Ustawienie prywatności

Kiedy odwiedzasz dowolną witrynę internetową, może ona przechowywać lub pobierać informacje w Twojej przeglądarce, głównie w formie plików cookie. Tutaj możesz kontrolować swoje osobiste usługi cookie.

These cookies are necessary for the website to function and cannot be switched off in our systems.

Technical Cookies
In order to use this website we use the following technically required cookies
  • wordpress_test_cookie
  • wordpress_logged_in_
  • wordpress_sec

Cloudflare
For perfomance reasons we use Cloudflare as a CDN network. This saves a cookie "__cfduid" to apply security settings on a per-client basis. This cookie is strictly necessary for Cloudflare's security features and cannot be turned off.
  • __cfduid

Odrzuć
Zapisz
Zaakceptuj

music-cover