Podróż do Tajlandii. Martwa strefa na wschodnim wybrzeżu

Martwa strefa

Tajlandia to egzotyczna perełka na mapie świata. Rajskie widoki, kusząca wieloma nowymi smakami kuchnia oraz interesująca kultura — to wszystko przyciąga turystów pragnących oderwania się od codzienności. Niemniej podróż do Tajlandii to nie zawsze tylko relaks i piękne okolice. To także gęsta, zielona woda, nad którą unosi się zapach trawy oraz martwych ryb. W ostatnich dniach ogłoszono, że na morzu, wzdłuż wschodniego wybrzeża powstała tzw. martwa strefa. Nadzwyczaj intensywny zakwit glonów spowodował śmierć organizmów morskich — na plażach gromadzą się ich ciała, a hodowcy małż liczą straty.

Glony morskie a martwa strefa

Zakwity glonów w środowiskach wodnych to zjawisko występujące naturalnie. W ostatnich dekadach, w wyniku antropopresji i zmiany klimatu, występuje ono częściej, obejmując spore obszary. Jest wzmacniane m.in. przez nadmierny dopływ biogenów, zachwianie łańcucha troficznego w ekosystemie i wzrost temperatury wody. Masowy zakwit glonów powoduje daleko idące zmiany w ekosystemie. W wyniku ich silnego namnażania się w warstwie powierzchniowej ograniczony zostaje dopływ światła do głębszych warstw wody, co powoduje obumieranie roślin i zwierząt bentosowych, a w konsekwencji redukcję ilości tlenu. W dodatku niektóre glony mają zdolność produkcji toksyn, które mogą szkodzić innym organizmom. To wszystko sprawia, że życie miejscowo zamiera. Takie obszary w morzach i oceanach określa się jako martwa strefa.

Zielona woda, ciała ryb wyrzucane na brzeg i straty miejscowych hodowców

Kilka dni temu podano informację o ekstremalnym zakwicie glonów w Zatoce Tajlandzkiej. Problem dotyczy wschodniego wybrzeża kraju, a dokładniej okolic prowincji Chonburi. Według badaczy na niektórych obszarach liczebność planktonu jest 10 razy wyższa niż zazwyczaj. Taka ilość mikroorganizmów zmieniła wodę w śliską, zieloną maź, a miejscowe plaże są pełne martwych ryb. Skutki nadmiernego zakwitu glonów niszczą ekosystem i dotykają mieszkańców wybrzeża, a w szczególności hodowców małży. Chonburi słynie z produkcji tych mięczaków. W wyniku obecnej sytuacji ucierpiało aż 80 proc. hodowli. Szacowane straty to około 500 tys. batów (14 tys. dolarów).

Sezonowe namnażanie się glonów przyjęło w Chonburi ekstremalną skalę

Miejscowi naukowcy są przyzwyczajeni do widoku glonów w wodzie — zakwit jest tu czymś normalnym i występuje zwykle raz lub dwa razu do roku, utrzymując się przez 2-3 dni. Teraz jednak – jak podkreśla badacz morski Tanuspong Pokavanich – sytuacja jest nietypowa. Zakwit glonów przyjął niewidzianą dotąd przez niego skalę, czego efektem jest rozciągająca się wzdłuż wybrzeża martwa strefa.

Wśród organizmów, które przyczyniły się do powstania martwej strefy u wybrzeży Chonburi są glony należące do kosmopolitycznych bruzdnic z rodzaju Noctiluca sp. Ich masowe pojawy mają związek ze wzrostem ilości biogenów w wodzie. Bezpośrednie przyczyny zakwitu na ten moment pozostają jednak nieznane. Badacze wskazują, że martwa strefa może być wynikiem zanieczyszczeń oraz wzrostu temperatury spowodowanym zmianą klimatu. Jednocześnie alarmują, że jeśli nie zmieni się sposób zarządzania zasobami naturalnymi na Ziemi oraz styl życia jej mieszkańców, takie zjawiska będą się nasilać.

Egzotyczna lekcja czy realne zagrożenie dla europejskich wybrzeży?

Zakwit glonów w Tajlandii wystąpił też nieco wcześniej, bo na początku tego roku, w innej części wybrzeża, w prowincji Chumphon. Tego typu zjawiska obserwuje się również w innych częściach globu  – np. w Teksasie czy na Morzu Arabskim. Problem może wkrótce pojawić się także w Europie – w strefie zagrożenia znajdują się wybrzeża Wielkiej Brytanii.

Stosunkowo nowe zjawisko, nazywane falą morskich upałów, wynikające z nagrzewania się mas wody w bezchmurne, gorące dni, to kolejny efekt zmiany klimatu. Jedną z jego negatywnych konsekwencji jest nadmiarowe namnażanie się glonów, w efekcie czego powstaje martwa strefa. Choć Tajlandia jest miejscem dość odległym, to w Europie także obserwuje się konsekwencje tego zjawiska. Są nimi chociażby fale upałów w krajach basenu Morza Śródziemnego i masowe wymieranie gatunków morskich w tym rejonie.

Ocieplenie wód działa niszcząco na ekosystemy wodne, powodując zachwianie ich równowagi, zwiększoną śmiertelność gatunków morskich, masowe migracje czy nadmierne zakwity glonów. Nie bez znaczenia jest też destrukcyjny wpływ tych zjawisk na gospodarkę regionów nadmorskich. Zdarzenia takie, jak ostatni zakwit glonów w Tajlandii, stanowią kolejny sygnał, że konieczna jest już nie tylko refleksja, ale raczej konkretne działanie w celu zahamowania postępu zmian klimatu oraz tworzenie strategii adaptacyjnych dla ekosystemów morskich i gospodarki rybackiej w celu przeciwdziałania skutkom tych zmian.

Więcej na temat zakwitów, o tym czym są można dowiedzieć się z naszego poprzedniego artykułu: “Kolorowy zawrót głowy, czyli zakwity wody“.

music-cover