Sztorm Isha – kolejne groźne wichury na Wyspach Brytyjskich

Sztorm Isha

Dwie osoby zginęły, a setki tysięcy pozostało bez prądu po tym, jak 21 stycznia br. sztorm Isha uderzył w wybrzeża Wielkiej Brytanii. Obfite opady deszczu oraz porywiste wiatry o sile do 160 km/h sparaliżowały transport na Wyspach i wywołały falę lokalnych powodzi. Niestety według prognoz meteorologów to nie koniec złych wieści dla Brytyjczyków.

Pomarańczowy alarm pogodowy

Już w piątek 19 stycznia brytyjska narodowa służba meteorologiczna Met Office wydała komunikat o nadaniu imienia zbliżającej się znad Atlantyku burzy, przewidując przerwy w dostawie energii i uszkodzenia budynków. Nazywanie prognozowanych sztormów ma na celu usprawnienie systemu ostrzegania przed kataklizmami. Isha sklasyfikowana została jako żółte i pomarańczowe zagrożenie pogodowe, obejmujące zasięgiem Północną Irlandię, środkową i południową Szkocję, Walię, a także północną i południowo-zachodnią część Anglii.

Prognozy przewidywały wiatry o prędkości do 130 km/h, ale rzeczywistość zaskoczyła nawet meteorologów. W miarę jak arktyczne powietrze nad Wielką Brytanią było wypychane przez niż znad Atlantyku, w regionie Northumberland odnotowano porywy o sile nawet 159 km/h – najgwałtowniejsze od ponad 10 lat. Ten sam niż atmosferyczny w ubiegłym tygodniu przyniósł obfite opady śniegu w USA.

Sztorm Isha zbiera żniwa

Powalone drzewa spowodowały śmierć dwóch mężczyzn w Szkocji i Północnej Irlandii, gdzie szkody okazały się największe. Kilkadziesiąt szkół w obu regionach odwołało zajęcia w poniedziałek, a tysiące uczniów pozostało w domach. Wichury pozrywały linie wysokiego napięcia, pozbawiając prądu ponad 53 tys. gospodarstw domowych w Północnej Irlandii oraz dodatkowych 30 tys. w Szkocji, Walii i Anglii. W samej Irlandii sztorm Isha odciął dostawy energii do 235 tys. domów i firm. Mimo wysiłków służb w niektórych lokalizacjach elektryczność zostanie przywrócona dopiero we wtorek.

Żółte ostrzeżenia dotyczące silnego wiatru utrzymane zostały do poniedziałkowego południa. Równocześnie w Walii ogłoszono serię alarmów powodziowych związanych z oczekiwanym wylewaniem rzek Vyrnwy, Tanat, Dee, Wye, Severn i innych. Zapowiadane są lokalne zamknięcia niżej położonych dróg. Także angielska Agencja ds. Środowiska wydała ostrzeżenia o 30 lokalizacjach, gdzie powódź jest spodziewana i dalszych 96, w których jest możliwa. Realne ryzyko wylania rzek stwierdzono również na 50 obszarach w Szkocji oraz 6 w Walii.

Transportowy paraliż na Wyspach

Sztorm Isha w szczególny sposób dotknął połączeń powietrznych nad Wielką Brytanią. Odwołano setki lotów, a inne musiały zostać przekierowane w niedogodne dla pasażerów lokalizacje. Największa niespodzianka spotkała podróżujących liniami EasyJet z Edynburga do Brystolu. Z powodu burzy samolot nie mógł wylądować w planowanej destynacji, więc został przekierowany do Paryża, gdzie Brytyjczycy, którzy nie wzięli ze sobą paszportów, zostali na noc uwięzieni w terminalu.

Wyjątkowo silne wiatry zakłóciły również funkcjonowanie kolei. Przewrócone drzewa zniszczyły wiele odcinków przewodów trakcyjnych i zablokowały tory. W rezultacie liczne połączenia zostały zawieszone lub opóźnione, a pasażerowie utknęli na stacjach. Zła pogoda spowodowała również odwołanie rejsów promowych oraz zamknięcie niektórych mostów drogowych.

Sztorm Isha ma kontynuację

Chociaż wiatr wyraźnie osłabł w poniedziałkowe popołudnie, Met Office nie ma dla Brytyjczyków dobrych wieści. Po jednej spokojniejszej nocy niż znad Atlantyku przyniesie kolejny sztorm nazwany już imieniem Jocelyn. Nie będzie on tak silny jak Isha, ale może wywołać dalsze komplikacje w codziennym życiu obywateli UK. W dniu 22 stycznia br. Met Office wydał oficjalny komunikat o pomarańczowym alarmie na wtorek i środę dla północnych regionów Szkocji – spodziewane są tam lokalne podmuchy wiatru o prędkości do 130 km/h. Żółte ostrzeżenie wiatrowe obejmuje większą część kraju, z wyjątkiem południowej Anglii.

Przypomnijmy, że na początku stycznia przez Wyspy Brytyjskie przetoczył się sztorm Henk, którego smutny bilans obejmował jedną ofiarę śmiertelną, dziesiątki tysięcy gospodarstw domowych pozbawionych prądu oraz setki ludzi ewakuowanych z powodu powodzi. Wiele niżej położonych budynków ucierpiało wskutek zalania. Sztorm Jocelyn będzie więc trzecim epizodem silnych wiatrów i ulewnych opadów w ciągu jednego miesiąca i dziesiątym takim kataklizmem w Wielkiej Brytanii od września 2023 r. Występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych wydaje się intensyfikować również w Europie.

music-cover