Wenecja znajdzie się pod wodą – przewidują włoscy naukowcy

Wenecja znajdzie się pod wodą

Rosnący poziom mórz na świecie w niektórych regionach jest więcej niż niepokojący. Najnowsze badanie włoskiego Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii (INGV) przewiduje, że w połowie XXII w. Wenecja znajdzie się pod wodą – na słynnym placu św. Marka trwale będzie zalegać nawet 70 cm wody. Zagrożony jest gospodarczy dobrobyt miasta, ale także unikalne dziedzictwo historyczno-kulturalne.

Czarne prognozy na 2150 r.

Według naukowców z INGV infrastruktura, która obecnie chroni miasto przed powodziami, przestanie być wystarczająca, jeśli poziom morza będzie dalej rosnąć. Co roku linia zasięgu wód przypływu wokół Wenecji wzrasta o ok. pół centymetra. Przy wyspie Lido jest to dokładnie 4,2 mm, wzdłuż Malamocco 5 mm. Jeśli to tempo się utrzyma, Wenecja znajdzie się pod wodą już w 2150 r.

W swoich obliczeniach badacze wykorzystali dane gromadzone przez weneckie centrum pomiaru pływów oraz informacje z satelitów dotyczące zapadania się terenu w latach 2008-2023. Jak wyjaśnia autor badania, Marco Anzidei z INGV, globalny wzrost poziomu mórz w połączeniu z konsekwentnym osuwaniem się gruntów prowadzi do coraz intensywniejszej erozji brzegów, cofania się plaż oraz wdzierania się morza w głąb lądu.

Fakt, że Wenecja znajdzie się pod wodą zagraża nie tylko społeczno-gospodarczej sytuacji miasta, ale także kondycji środowiska naturalnego. Tutejsza płytka laguna jest wyjątkowym i wrażliwym ekosystemem, corocznie odwiedzanym przez dziesiątki gatunków wędrownych ptaków, w tym np. szczudłonogi i szablodzioby. W brachicznych wodach laguny ikrę składa wiele wędrownych ryb, a stałe siedliska ma tutaj pięć gatunków barwen.

Niebezpieczeństwo od morza

Wenecka laguna położona jest w północnej części Adriatyku i ma powierzchnię ok. 550 km2. W mieście, które corocznie odwiedza 30 mln turystów, żyje 250 tys. mieszkańców, z tego 50 tys. w ścisłym historycznym centrum. Powodzie są tu niezwykle częste – tylko w latach 2019-2023 odnotowano 58 epizodów acqua alta (z jęz. włoskiego wysoka woda), a fotografie zatopionego placu św. Marka pojawiają się w mediach z zastraszającą częstotliwością. Gdy fala przypływu rośnie o 110 cm – a zdarza się to bardzo często – 12 proc. powierzchni miasta zalewanych jest przez wodę. Przy 140 cm, podtopieniu ulega aż 59 proc. obszaru.

Tymczasowym rozwiązaniem ma być projekt MOSE, który działa już od 2020 r. Obejmuje on budowę mobilnych barier przy wysepkach Lido, Malamocco oraz Chioggia, które chronią dostęp do laguny w razie większej fali powodziowej. Cały system składa się z dziesiątek wodnych bram i zarządzany jest w sposób zintegrowany, tak aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom miasta, dbając jednocześnie o w miarę płynny ruch jednostek pływających zawijających do weneckiego portu. W ciągu czterech lat bariery podnoszono już 78 razy.

Niestety, MOSE to rozwiązanie tymczasowe, które nie ma wpływu ma fakt, że za ponad sto lat Wenecja znajdzie się pod wodą. Krytycy wskazują, że ciągłe podnoszenie barier sprawi, że wenecki port stanie na skraju bankructwa, a pełna życia laguna wskutek ciągłego wymywania przez pływy zmieni się w cuchnące bagnisko. A przypomnijmy, że według raportu przygotowanego w 2021 r. przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu w czarnym scenariuszu średni poziom mórz podniesie się o 63-101 cm do 2100 r.

Nie tylko Wenecja znajdzie się pod wodą…

Według danych Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP)  dalszy wzrost poziomu mórz zagraża istnieniu wielu światowych metropolii. Należą do nich m.in. Kalkuta w Indiach, brazylijskie Rio de Janeiro czy Sydney w Australii. W czarnych barwach rysuje się również przyszłość wybrzeża Morza Śródziemnego. Według raportu opublikowanego w 2019 r. straty związane z cofaniem się linii brzegowej na południu Europy w okresie 1908-2080 wyniosą łącznie 18 mld euro. W samej tylko hiszpańskiej Katalonii podniesienie poziomu morza ma o 20 proc. zmniejszyć zyski ekonomiczne związane z ruchem turystycznym.

Całkiem możliwe, że znakiem naszych czasów stanie się miasteczko na wyspie Isle de Jean Charles w USA, które musiało całe przemieścić się 60 km dalej na północ, po tym jak powierzchnia wyspy skurczyła się z 22 tys. akrów do 320.


Zdj. główne: Andreas M/Unsplash

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z Internetu. Zgadzając się, zgadzasz się na użycie plików cookie zgodnie z naszą polityką plików cookie.

Close Popup
Privacy Settings saved!
Ustawienie prywatności

Kiedy odwiedzasz dowolną witrynę internetową, może ona przechowywać lub pobierać informacje w Twojej przeglądarce, głównie w formie plików cookie. Tutaj możesz kontrolować swoje osobiste usługi cookie.

These cookies are necessary for the website to function and cannot be switched off in our systems.

Technical Cookies
In order to use this website we use the following technically required cookies
  • wordpress_test_cookie
  • wordpress_logged_in_
  • wordpress_sec

Cloudflare
For perfomance reasons we use Cloudflare as a CDN network. This saves a cookie "__cfduid" to apply security settings on a per-client basis. This cookie is strictly necessary for Cloudflare's security features and cannot be turned off.
  • __cfduid

Odrzuć
Zapisz
Zaakceptuj

music-cover