Woda w sztuce współczesnej

Woda w sztuce

Woda w sztuce współczesnej stanowi zarówno składnik, jak i środowisko bytowania. Nie chodzi tu już o tradycyjny motyw akwatyczny w malarstwie czy literaturze. Mowa tu o rzeźbach w przestrzeni publicznej, podwodnych projektach artystycznych, zmieniających się instalacjach.

Niewiele rzeczy jest bardziej globalnych i zarazem bardziej nam bliskich niż nasze ciała z wody – napisała Astrida Neimanis, historyczka kultury, a także prawniczka i redaktorka czasopisma Environmental Humanities. W obszarach badań naukowych, takich jak blue humanities czy blue cultural studies,język opisu współczesnego świata zostaje podporządkowany wodzie jako kategorii naukowej. Powołuje się więc do życia niebieskie metafory kulturowego wsączania i ściekania, lecz także powraca się do jej życiodajnej odsłony z wszelkimi cielesnymi przypływami i odpływami. Jak widać, teorie naukowe są wstanie udźwignąć wiele interpretacji.

Można powiedzieć, że wodafalą wdarła się na salony akademickie, jednak już wcześniej obecna była w sztuce współczesnej. Artyści od wielu lat prowadzą dialog sztuki z wodą, która współtworzy ich projekty, a nawet staje się środowiskiem jej istnienia oraz sztuką samą w sobie.

Plaża w Crosby

Przenieśmy się pod Liverpool, gdzie na plaży Crosby znajduje się praca brytyjskiego rzeźbiarza Antony’ego Gromleya. Instalacja zatytułowana Another Place (Inne miejsce) rozciąga się na długości 3,2 km linii brzegowej pomiędzy wsiami Waterloo oraz Blundellsands i waży łącznie około 650 kg. Złożona jest ona ze 100 dowolnie usytuowanych żelaznych rzeźb przedstawiających ludzi zwróconych twarzą w stronę morza.

Każda z figur ma 1,89 m i jest wyrzeźbiona na podobieństwo autora, a ściślej mówiąc, odzwierciedla jego nagie ciało, co wywołało kontrowersje obyczajowe, jednocześnie przyczyniając się do intensyfikacji ruchu turystycznego. Another Place wcześniej gościła na niemieckiej plaży Cuxhaven, norweskiej Stavanger oraz belgijskiej De Panne. Autor uznał jednak, że idealne warunki zapewnia Crosby i wybrzeże Morza Irlandzkiego i w 2007 r otrzymał pozwolenie na utworzenie stałej ekspozycji w tym miejscu.

Z perspektywy artystycznej przez te wszystkie lata woda prowadzi dialog z metalowymi rzeźbami. Wraz z przypływami i odpływami zmienia się panorama instalacji: część figur przypomina ludzi, którzy przystanęli w trakcie wchodzenia do wody, część patrzy na zachodzące słońce z lądu osuszonego odpływem. Niepołączone ze sobą posągi korodują i zdają się być otulane żywymi, morskimi mikroorganizmami. Stoją w miejscu, sugerując ludzką niemoc wobec czasu i wody, która – jak cała przyroda – nie potrzebuje człowieka do życia.

Topografia łez

Drugą odsłoną akwatycznej sztuki współczesnej jest uczynienie wody sztuką samą w sobie. Amerykańska artystka wizualna Rose-Lynn Fisher przyjrzała się wodzie wypływającej z ludzkich oczu. W ten sposób powstał w 2017 r. projekt Topografia łez.

Łza to inaczej ciecz łzowa nawilżająca oraz oczyszczająca rogówki i spojówki oka. Ma ona określony skład chemiczny: jest to głównie woda, lecz także odrobina soli (chlorku sodu), białek oraz substancji bakteriobójczych. Fizjologicznie rzecz ujmując, pełni ona funkcję ochronną. Artystka poszła jednak krok dalej, a emocjonalną motywacją do tego była dla niej śmierć przyjaciółki w 2008 r. Od tamtej pory, bez względu na przyczynę powstania własnych łez, zaczęła zbierać ich próbki, które następnie obrazowała pod mikroskopem i fotografowała aparatem powiększającym obraz stukrotnie.

W ten sposób projekt artystyczno-badawczy przeistoczył się w poetyckie przybliżanie fizjologicznej, chemicznej struktury ludzkich łez jako odzwierciedlenia uczuć skomplikowanych, choć pięknych. Świat wewnętrzny przestał być tylko metaforyczny, bowiem wypływająca z oczu woda utworzyła pod mikroskopem Fisher obrazy konkretnych emocji. Jedną z największych zalet tej sztuki, zdaniem autorki, jest fakt, że obraz może wspierać proces nazywania danej emocji, a jest to istotne w czasach, w których może być nam trudno określić, co właściwie czujemy.

Zdjęcia zrobione w ramach projektu Topografia łez zdają się być mapami poszczególnych uczuć: żalu, smutku, przytłoczenia, radości, uniesienia. Wszystkie mają charakterystyczną mozaikę, linię wiodącą w charakterystyczny sposób, co nadaje im indywidualności oraz znaczenia. Emocje mówią obrazami – wodą pochodzącą z ludzkiego ciała.

Podwodna galeria

Odmienny koncept artystyczny przyświecał wiedeńskiemu fotografowi oraz nurkowi, który w 2010 r. przygotował wystawę pod wodą i zatytułował ją Sinking World (Tonący świat). Andreas Franke, bo o nim mowa, rozpoczął od prezentacji fotografii prezentujących zwyczajne życie. Zostały one wystawione w przestrzeni wraku amerykańskiego wojskowego statku Vandenberg, stojącego u wybrzeży Florydy. Niezwykłość tych zdjęć polega na tym, że codzienne zajęcia, takie jak gra w piłkę czy wieszanie prania, są nałożone na tło świata podwodnego.

Tę pierwszą podwodną wystawę sztuki, zamieszczoną 35 m pod powierzchnią wody, odwiedziło wówczas ok. 10 tys. nurków. Zdjęcia zostały umieszczone pomiędzy dwoma warstwami pleksi. Były przymocowane dużymi magnesami w stalowych ramach, a następnie uszczelnione silikonem. Mimo to nie udało się ich uchronić przed oddziaływaniem środowiska. Podwodne warunki wpłynęły na powierzchnię zdjęć, a sól morska zostawiła na nich ślad, co w świecie sztuki tylko dodało im rangi oraz niepowtarzalności. Odebrano to tak, jakby podwodna przyroda uczestniczyła w procesie twórczym.

Andreas Franke to niewątpliwie artysta z wizją, angażujący baśniową sztukę wyobraźni na rzecz działań ekologicznych. Swoje działania kontynuował, tworząc m.in. cykl fotografii w stylu rokoko, które można było zobaczyć w ramach podwodnej wystawy przygotowanej na greckim frachtowcu Stavronikity, zatopionym w pobliżu karaibskiej wyspy Barbados. Zobrazowany na zdjęciach rozmach strojów rokokowych, obfitość ich formy skontrastowana ze scenerią turpistycznego złomu statku dała efekt mocno surrealistyczny. Podwodne, akwarystyczne tło fotografii przenosi odbiorcę w świat realizmu magicznego. Zresztą sam autor na swojej stronie internetowej przyznaje: chcę wciągnąć widza w nierealny i dziwny świat. Zwykłe sceny z przeszłości rozgrywają się w fikcyjnej przestrzeni i zaczynają przynależeć do świata snów, w których można się zatracić lub z którymi można się utożsamić.

Woda w tym artystycznym projekcie przenosi w inny wymiar sztuki, staje się integralną częścią ekspozycji: nie jest tłem zdjęć, lecz dosłownie wypełnia całą przestrzeń artystyczną. Jak niezwykła musi być cisza takiej podwodnej galerii, w której nurkujący goście, bez telefonów czy rozmów, skoncentrowani są jedynie na tym, co widzą.

Bezcenna woda w sztuce

Ludzie sztuki uczynili z wody jeden z ważnych tematów oraz narzędzie swojej pracy. Kontekst kryzysu klimatycznego i epoki antropocenu nie jest tutaj bez znaczenia. Zaangażowanie współczesnej sztuki na rzecz starań o poprawę jakości wody i klimatu może być też zajęciem bardzo dochodowym. Można powiedzieć, że twórcy, którzy docenili wodę, bywają szczodrze doceniani przez swoich odbiorców.

Skrajnym przykładem jest tutaj Yayou Kusama, japońska aktywistka polityczna oraz performerka awangardowa. Obecnie 95-letnia artystka określana jest mianem Księżniczki kropek ze względu na obsesję, która widoczna jest w jej twórczości. Jednym z jej uznanych dzieł jest instalacja Fireflies on the Water (Świetliki na wodzie). Jest to niewielki pokój, w którym może przebywać tylko jedna osoba. W środku pomieszczenie wyłożone jest ze wszystkich stron lustrami, można tam przejść kawałek po platformie, na końcu której widoczna jest woda, niczym kałuża na podłodze. Całość oświetla 150 małych, zwisających z sufitu lampek. Dzięki lustrom i wodzie światełka multiplikują się w nieskończoność, tworząc olśniewający efekt.

Nowojorskie muzeum sztuk pięknych, Whitney Museum of American Art, rekomendowało tę instalację w 2012 r., zapraszając widzów do przekroczenia własnego poczucia siebie. Można powiedzieć, że utratą poczucia siebie może grozić przeglądanie kwot, na jakie wyceniane są prace Kusamy. Sprzedaje ona swoje dzieła średnio za około 5 mln dol., choć zdarza się, że pojedynczy obiekt sięga ceny 10 mln dol., czyli 40 mln zł.

Przekorny widz współczesnej sztuki, po zapoznaniu się z instalacją Fireflies on the Water, mógłby powiedzieć, że w samej tylko Warszawie mamy dwa miejsca, które proponują podobne doświadczenia w ciemnych pomieszczeniach ze zwielokrotnionymi punktowymi rozświetleniami: są to Muzeum Świat Iluzji oraz Cosmos Muzeum. Czy to tylko artystyczna inspiracja? Czy do doświadczenia głębokiego artystycznego przeżycia niezbędna jest ręka prominentnej artystki? I czy artyści, posługujący się wodą jako narzędziem współczesnej sztuki, muszą być jednoznacznie klasyfikowani jako zaangażowani? Na te pytania można poszukać własnych odpowiedzi. Pewny jest natomiast fakt, że postępująca negatywna zmiana klimatyczna będzie czyniła współczesną sztukę coraz bardziej zaangażowaną akwatycznie.


Zdj. główne: Alice Alinari/Unsplash

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z Internetu. Zgadzając się, zgadzasz się na użycie plików cookie zgodnie z naszą polityką plików cookie.

Close Popup
Privacy Settings saved!
Ustawienie prywatności

Kiedy odwiedzasz dowolną witrynę internetową, może ona przechowywać lub pobierać informacje w Twojej przeglądarce, głównie w formie plików cookie. Tutaj możesz kontrolować swoje osobiste usługi cookie.

These cookies are necessary for the website to function and cannot be switched off in our systems.

Technical Cookies
In order to use this website we use the following technically required cookies
  • wordpress_test_cookie
  • wordpress_logged_in_
  • wordpress_sec

Cloudflare
For perfomance reasons we use Cloudflare as a CDN network. This saves a cookie "__cfduid" to apply security settings on a per-client basis. This cookie is strictly necessary for Cloudflare's security features and cannot be turned off.
  • __cfduid

Odrzuć
Zapisz
Zaakceptuj

music-cover