Mapa apeli i zakazów – ograniczenia w korzystaniu z wody

mapa apeli

Czerwiec jest ostatnim miesiącem zajęć szkolnych, ale to także miesiąc, w którym rokrocznie ogłaszane są apele (zakazy) dotyczące ograniczeń w korzystaniu z wody wodociągowej. Mapa apeli, zbierająca te komunikaty, tworzona jest piąty rok z rzędu. Za pierwszym razem (2019) znalazły się na niej 392 gminy, rok później było ich 208. W 2021 r. wskazano 335 gmin, a w 2022 r. licznik zatrzymał się na 366 jednostkach administracyjnych. Te wartości wahają się od 8,2% do 15,8% wszystkich gmin w Polsce. Mapa apeli jest formą graficzną, która pozwala w sposób łatwy i czytelny przedstawić przestrzenne występowanie zagrożeń. Pięcioletnie śledzenie ogłaszanych apeli oraz komentarzy pod nimi w mediach pozwala wyciągnąć kilka wniosków.

Mapa apeli – wnioski z jej analiz

Po pierwsze, jak pokazuje mapa apeli, problem spadków ciśnienia, który leży u podstaw ogłaszania zakazów, dotyczy przede wszystkim gmin wiejskich i wiejsko-miejskich. Jest on efektem zaprojektowania sieci wodociągowej z mniejszym zapasem niż ma to miejsce w dużych skupiskach ludzi. Przyczyną takiej sytuacji jest m.in. mniejsza liczba użytkowników sieci na jeden kilometr jej długości, a więc wyższe koszty budowy, utrzymania i modernizacji niż w miastach. Również budżety gmin są nieporównywalne z miejskimi, co powoduje, że niektóre konieczne inwestycje się opóźniają.

Po drugie, zmiana klimatu i jej konsekwencje. W tym przypadku wyższe temperatury i coraz częstsze susze uwidaczniają problemy i nieprawidłowości w gospodarce wodnej, w tym w zaopatrzeniu w wodę pitną. Tworzona każdego roku mapa apeli bardzo dobrze to obrazuje, bo pojawienie się suszy i upałów w okresie wegetacyjnym jest sygnałem, że za chwilę gminy będą masowo komunikować ograniczenia dotyczące zużycia wody wodociągowej – co widać na poniższym wykresie dotyczącym sytuacji w 2022 r.

Mapa apeli
Rys. 1 Skumulowana liczba komunikatów (apeli i zakazów) dotyczących ograniczeń w korzystaniu z wody wodociągowej w roku 2022 (opracowanie własne na podstawie danych zbieranych do mapy na portalu Świat Wody)

Po trzecie, wydaje się, że apele czy zakazy nie przynoszą oczekiwanego efektu. Nadal w trakcie suszy woda pitna jest masowo wylewana na trawniki i przydomowe ogrody lub mniejsze areały upraw, co nie tylko powoduje spadek ciśnienia dla obecnych użytkowników, ale jednocześnie ogranicza dostępność cennego zasobu dla przyszłych pokoleń. Ponadto coraz częściej w komunikatach pojawia się też informacja, że kradzież wody z hydrantów jest nielegalna i grozi karami. Mapa apeli powinna być szeroko rozpowszechnianym dokumentem, ponieważ taka forma jest czytelna dla szerokiego grona odbiorców.

Konsekwencje nieracjonalnego użytkowania wody – teraz i w przyszłości

Większość wody wodociągowej w Polsce to ujęcia głębokich wód podziemnych, zasobów, które tworzą się dziesiątki lub setki lat. Technologicznie jesteśmy w stanie zamontować dodatkowe ujęcia i przez ten krótki czas w roku pompować więcej wody na powierzchnię, ale gdy zacznie jej brakować, to czeka nas drastyczny wzrost ceny z powodu sięgania coraz głębiej lub po inne źródła, np. powierzchniowe (znacznie bardziej zanieczyszczone, więc ich uzdatnianie jest droższe).

Z powyższych powodów coraz częściej mówi się o potrzebie podniesienia cen wody. Może nie całej, bo cena jednego z podstawowych zasobów potrzebnych do życia nie może być zbyt wysoka dla najuboższych. Ale już wielokrotnie wyższa stawka za wodę używaną powyżej podstawowego minimum staje się coraz bardziej realna (progresywne ceny wody). Wtedy wszelkie technologie odzysku wody nabiorą większego znaczenia, dlatego warto rozwijać je już teraz, aby były nie tylko sprawne, ale i efektywne ekonomicznie. Technologie obiegu zamkniętego, niezależnie od przyczyny – wzrost cen wody czy coraz trudniejszy dostęp do jej odpowiedniej ilości i jakości – są właściwym kierunkiem rozwoju i oszczędzania cennych zasobów wód podziemnych, które powinny stanowić rezerwę wody pitnej teraz i w przyszłości.

music-cover