Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry – miało być lepiej, a jak wyszło?

Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry

Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry z dnia 13 lipca 2023 r., wszystkie odnośniki i zmiany to obszerna lektura. Główną część poznałam szczegółowo, zmiany do innych ustaw przejrzałam równie wnikliwie. Od deski do deski przeczytałam też uzasadnienie ustawy. Niestety, jak w klasyku Agnieszki Osieckiej: słowa jak sztuczny miód, ersatz, cholera, nie życie, miał być raj, miał być cud. Resztę dośpiewaj sobie sam, drogi Czytelniku.

Ale po kolei…

Przelewy burzowe w kontekście nowej ustawy

Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry, obok nowości, o których pisaliśmy w poprzednim numerze, zatwierdziła zmiany w zakresie funkcjonowania podmiotów wprowadzających wody opadowe lub roztopowe oraz ścieki do wód lub do ziemi. Dotyczą one obowiązku wystąpienia o nowe pozwolenie wodnoprawne. Obowiązek ten dotyczy tych, którzy wprowadzają ścieki za pośrednictwem kanalizacji ogólnospławnej. Ustawodawca wyznaczył sześciomiesięczny termin wystąpienia o zmianę pozwolenia do właściwego organu. Zakłady te zobowiązane są do wnioskowania o zmianę pozwolenia wodnoprawnego na wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi poprzez uzupełnienie warunków pozwolenia w zakresie wprowadzania ścieków z przelewów burzowych kanalizacji ogólnospławnej.

Przedsiębiorstwo, jeżeli nie złoży wniosku w terminie; czyli do 8 kwietnia 2024 r., zostanie wezwane przez Wody Polskie do jego złożenia.  Niezłożenie wniosku skutkuje wygaśnięciem pozwolenia wodnoprawnego bez odszkodowania, po upływie 2 lat od dnia wejścia w życie ustawy odrzańskiej.

Wniosek – lepiej złożyć wniosek o czasie i oczekiwać na wydanie zmiany pozwolenia wodnoprawnego przez Wody Polskie w bliżej nieokreślonym terminie, niż go nie złożyć i utracić pozwolenie na odprowadzanie ścieków.

Wraz ze zmianą pozwolenia wodnoprawnego pojawi się konieczność uiszczenia dodatkowej opłaty wynikającej z faktu zrzutów wód opadowych lub roztopowych do wód z przelewów kanalizacji deszczowej oraz z przelewów burzowych komunalnej kanalizacji ogólnospławnej. Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry zakłada bowiem, że za zrzuty z przelewów naliczana będzie opłata stała, uzależniona od ich ilości zrzutów z przelewów kanalizacji deszczowej lub ogólnospławnej – burzowej. Za liczbę zrzutów uznano średnią roczną liczbę zrzutów ustaloną w pozwoleniu wodnoprawnym. Czyli, jeżeli założymy, że ilość zrzutów z przelewów deszczowych będzie wynosiła 10 rocznie, a wielkość założonego zrzutu to 1m3/s, to opłata stała z tego tytułu wynosić będzie:

jednostkowa stawka opłaty (2,5 zł na dobę za 1 m3/s) x 10 zrzutówx maksymalna ilość wprowadzana do wód [1 m3/s], czyli łącznie 25 zł.

Analogicznie wyliczana będzie opłata za zrzut z przelewów burzowych, przy czym kwota wynosić będzie 2500 zł (jednostkowa stawka opłaty w tym wypadku to 250 zł na dobę za 1 m3/s).

Wniosek – nie ma dramatu. Kwota za zrzut z przelewu będzie pomijalna w bilansie opłat przedsiębiorstwa.

W przypadku odprowadzania wód opadowych lub roztopowych z przelewów oraz odprowadzania ścieków z przelewów burzowych przewidziano również opłaty zmienne. Ustalono, że za każdy przelew płacić trzeba będzie równowartość 10 proc. kwoty należnej za okres rozliczeniowy, w którym doszło do uruchomienia przelewu. Oznacza to mniej więcej tyle, że podmiot, przekazując oświadczenie o wielkości zrzutów za dany kwartał, powinien dodatkowo wskazać, czy w tym okresie doszło do przelewów wód deszczowych lub burzowych komunalnej kanalizacji ogólnospławnej. A jeżeli tak, to ile razy.

Wniosek – kwota opłaty zmiennej może wzrosnąć dwukrotnie. Czyli 10 zrzutów po 10 proc. wartości opłaty zmiennej – razem 100 proc. opłaty zmiennej

Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry a wody zasolone

Niestety daleko idące zmiany tylko teoretycznie dotyczą zakładów, które odprowadzają ścieki o zwiększonym zasoleniu. Do grupy tej zaliczono zakłady wprowadzające do śródlądowych wód powierzchniowych płynących ścieki przemysłowe o sumarycznym stężeniu chlorków i siarczanów powyżej 1500 mg/l. Znalazły się tu również wszystkie zakłady górnicze odprowadzające wody z odwodnień, niezależnie od sumy stężeń chlorków i siarczanów, jeżeli sumaryczna zawartość stężeń tych związków w odbiornikach, wyliczona przy założeniu pełnego wymieszania, przekracza 1000 mg/l.

Przedmiotowa definicja zakładu o zwiększonym zasoleniu dotyczy podmiotów, które na podstawie paragrafu 12 ust. 3 rozporządzenia ściekowego mogą obecnie legalnie odprowadzać wody o wyższym stężeniu chlorków i siarczanów. Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry wprowadza regulacje dotyczące wykonania przez te zakłady systemu retencyjno-dozującego, który ma umożliwić wstrzymanie odprowadzania zasolonych wód przez co najmniej 5 dni.  Wykorzystanie systemu ma pozwolić, w okresach suszy hydrologicznej czyli wtedy gdy występują niższe stany wód, na wstrzymanie zrzutów wód zasolonych.

Wniosek – nie rozszerzono listy zakładów i zmiany dotyczą wyłącznie już zidentyfikowanych podmiotów

Zakłady te mogą liczyć na pewne uproszczenia w prowadzeniu procesu budowy systemu retencyjnego. Inwestor planujący realizację inwestycji w zakresie systemu retencyjno-dozującego będzie mógł zastosować się do przepisów ustawy z dnia 8 lipca 2010 r. o szczególnych zasadach przygotowania do realizacji inwestycji w zakresie budowli przeciwpowodziowych (Dz.U. z 2021 r. poz. 1812). Dodatkowym uproszczeniem jest możliwość lokalizacji systemów retencyjno-dozujących na terenach, dla których obowiązuje już miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, w którym wyznaczono tereny rolnicze, tereny zabudowy zagrodowej w gospodarstwach rolnych, leśnych, hodowlanych i ogrodniczych, tereny łąk lub pastwisk. Celem wprowadzenia takiego rozwiązania jest usprawnienie i przyspieszenie procedury realizacji inwestycji.

Zakłady zrzucające ścieki o zwiększonym zasoleniu muszą liczyć się również ze zmianami wysokości opłat za usługi wodne. Mają one na celu wywarcie wpływu finansowego na politykę inwestycyjną oraz zintensyfikowanie uruchamiania systemów zwiększających bezpieczeństwo środowiska przy zrzucie wód zasolonych w okresie suszy hydrologicznej i obniżonych przepływach w odbiorniku. Zakłady, które dysponują systemami retencyjno-dozującymi, będą mogły korzystać z ulg w opłatach za usługi wodne.

Aktualnie wysokość opłaty za wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi ma formę opłaty zmiennej za 1 kg substancji, wyrażonej jako wskaźnik sumy chlorków i siarczanów (Cl+SO4) i wynosi 0,05 zł. Od stycznia 2024 r. wartość ta dla zakładów odprowadzających ścieki o zwiększonym zasoleniu wzrośnie dwukrotnie i wynosić będzie 0,10 zł. Utrzymanie opłaty na dotychczasowym poziomie zagwarantowano zakładom posiadającym system retencyjno-dozujący o pojemności pozwalającej wstrzymać wprowadzanie ścieków na co najmniej 10 następujących po sobie dni.

Wniosek – koszt inwestycji jest niewspółmiernie wysoki w odniesieniu do zastosowanych ulg opłaty zmiennej.

Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry o odpowiedzialności ekologicznej przedsiębiorstw

Ustawa o rewitalizacji rzeki Odry nieoczekiwanie nałożyła na zakłady posiadające system retencyjno-dozujący pewnego rodzaju obostrzenie, żeby nie powiedzieć karę, za jego posiadanie – muszą liczyć się z ingerencją w zakres ich pracy. Jeżeli zakład posiada taki system, to w okresach obowiązywania ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną, jest zobowiązany do wstrzymania wprowadzania ścieków zawierających chlorki i siarczany, czyli do pełnego retencjonowania ścieków lub co najmniej ograniczenia ich ilości o połowę.

Przezornie, aby uniknąć sytuacji, w której zakład nie dostosuje się do wymagań retencjonowania z uwagi na brak wiedzy o występowaniu zjawiska suszy, nałożono na państwową służbę hydrologiczno-meteorologiczną obowiązek informowania o niej zainteresowanych. PSH powinna przekazywać zakładom odprowadzającym ścieki o zwiększonym zasoleniu nie tylko ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną dla obszaru lokalizacji zrzutu chlorków i siarczanów, a także prognozy jej dotyczące.

Aktualnie posiadanie systemów jest dobrowolne. Zmiany w ustawie nie nałożyły bowiem obowiązku posiadania takiego systemu przez wszystkie zakłady odprowadzające wody zasolone.

Wniosek – lepiej nie posiadać systemu i nie śledzić prognozy pogody.

Uproszczenia inwestycyjne

Bezsprzeczny jest fakt, że posiadanie przez zakład systemu retencyjno-dozującego jest korzystne dla ekosystemu. To nie podlega dyskusji. Niemniej jednak założenie, że samo uproszczenie procedury budowy systemu retencyjno-dozujących nakłoni zakłady do przeprowadzenia inwestycji jest daleko optymistyczne. Tym bardziej, że ustawa o rewitalizacji rzeki Odry nie wprowadza obowiązku budowy systemu ze względu na duże koszty i długi czas potrzebny na realizację inwestycji. Tłumacząc brak obligatoryjnego nakazu wykonania systemu retencjonującego wody zasolone, wskazano, że nałożenie obowiązku na wszystkie podmioty mogłoby doprowadzić do zawieszenia działalności gospodarczej przez wiele z nich, co jest ingerowaniem w swobodę działania.

Wniosek – możliwość zastosowania specustawy powodziowej nie nakłoni inwestorów do realizacji systemu i nie zrekompensuje poniesionych kosztów.

Tym bardziej, że aby zastosować to szczególne uproszczenie specustawy, należy wystąpić z wnioskiem do Wód Polskich. Jakby sam fakt wykonania systemu retencyjnego nie gwarantował zwiększenia bezpieczeństwa. Dokument powinien zawierać:

  • planowaną lokalizację inwestycji ze wskazaniem stanu prawnego nieruchomości, na której będzie ona realizowana;
  • opis zakładanego efektu realizacji inwestycji dla środowiska wodnego z podaniem zakładanej pojemności zbiorników retencyjnych, ilości ścieków przemysłowych lub wód pochodzących z odwadniania zakładów górniczych, zawierających chlorki i siarczany, odprowadzanych systemem retencyjno-dozującym, maksymalnej ilości ścieków przemysłowych lub wód pochodzących z odwadniania zakładów górniczych, zawierających chlorki i siarczany, wprowadzanych do wód lub do ziemi, określonej w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym

Opinię w terminie 30 dni wydaje prezes Wód Polskich, biorąc pod uwagę (cytując za ustawą):

  • planowaną lokalizację inwestycji na nieruchomościach osób trzecich, mając na uwadze potrzebę stosowania proporcjonalnych ograniczeń praw i wolności osób trzecich, w szczególności przebiegu inwestycji liniowej po najkrótszej drodze od odbiornika wód z odwodnienia zakładów górniczych do zakładu górniczego lub zbiornika retencyjnego, w którym są przetrzymywane te wody, chyba że ten przebieg powodowałby większą ingerencję w prawa i wolności osób trzecich, przy uwzględnieniu uwarunkowań przyrodniczych i terenowych;
  • zakładany efekt realizacji inwestycji dla środowiska wodnego, mając na uwadze potrzebę zapewnienia retencjonowania ścieków przemysłowych lub wód pochodzących z odwadniania zakładów górniczych, zawierających chlorki i siarczany, w okresach obowiązywania ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną w celu okresowego, przez co najmniej 5 następujących po sobie dni, wstrzymania wprowadzania tych ścieków do wód lub do ziemi.

Wniosek – zastosowanie specustawy powodziowej możliwe jest wyłącznie dla systemów o czasie retencji wynoszącym minimum 5 dni.

Kary za odprowadzanie ścieków (kary za ścieki) a ustawa o rewitalizacji rzeki Odry

Na koniec kilka zdań o karach administracyjnych. Zapowiadało się dobrze. Taryfikator sięga do wysokości 1 mln zł. Niemniej jednak kary nie wstrzymują ani nie ograniczają wprowadzania ścieków zawierających chlorki i siarczany, ponieważ dotyczą wyłącznie zakładów, które posiadają system retencjonujący. A co z pozostałymi? Zadamy to pytanie Wodom Polskim, tym bardziej, że prezes ma opracować listę zakładów odprowadzających ścieki o zwiększonym zasoleniu w celu informowania o występowaniu zjawiska suszy.

Wniosek – spodziewam się nieoczekiwanych wniosków na rozbiórkę urządzeń retencjonujących z uwagi na ich katastrofalny stan techniczny.

Oczekiwałam zmian legislacyjnych na miarę katastrofy odrzańskiej. Radykalnych zapisów powstrzymujących zrzuty wód zasolonych w okresach niżówek. Tymczasem ustawa o rewitalizacji rzeki Odry skupia się na tym, by nikomu nie zaszkodzić, nikogo nie urazić i nie narazić na dodatkowe koszty. Tym, co już chronią, zapobiegają, retencjonują i dozują grożą milionowe kary za brak czujności w czasie trwania suszy, a tym, co nie chronią, zapobiegają, retencjonują i dozują podwojono opłatę za usługi wodne. Z punktu widzenia zakładu jest to i tak rozwiązanie bardziej ekonomiczne niż wielomilionowe inwestycje w systemy retencjonujące, nawet, jeżeli zgodnie ze specustawą, można je realizować na cudzych działkach.

I jak tu dalej nie cytować klasyki: a to wszystko nie tak, nie tak, nie to, no a jeśli, jeżeli – nie to, no to o co, u diabła, nam szło…

music-cover